Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Przyjechałam, rozejrzałam się, zostałam.

Obraz
Moja wyspa nikogo nie pozostawia obojętnym. Ludzie tutaj przyjeżdżają i albo od razu się zakochują, ci są w większości, albo wręcz przeciwnie, nigdy więcej nie chcą wrócić. Jeśli ktoś się do mnie wybiera pierwszy raz, uprzedzam, żeby zrobił rozpoznanie, bo jeśli myli Kanary z Karaibami, czeka go rozczarowanie.     Jednak w zdecydowanej większości, moi goście, jeśli nie ulegają zauroczeniu od razu, po kilkunastu dniach przyznają, że "coś w tym miejscu jest". Dla jednych jest oazą spokoju, gdzie nic nie zakłóca krajobrazu, gdzie horyzont jest okrągły, a pionowe są tylko słupy energetyczne, dla innych  brak drzew,bujnej  roślinności jest dojmujący. Ja zakochałam się w tym lądzie od pierwszego wejrzenia, przyjechałam tu na wakacje w połowie lat 90 tych. Wcześniej poznałam  inne wyspy, Gran Canarię i Teneryfę. Fuerteventura od razu mnie zagarnęła. Hotel, w którym mieszkałam stal pośrodku pustyni, nad samym brzegiem oceanu, ale kiedy wychodziło się na podja...

To jest własnie szczęście.

Obraz
   Nie za każdym razem, ale często, kiedy ruszam w drogę,  samochodem,  na rowerze, czy pieszo, myślę, jak można opowiedzieć słowem o tym, co się przeżywa  obcując z takim pięknem. Proza słowa, nieważne jak bardzo wyszukanego, jest tylko prozą.Jak wielu słów trzeba użyć, żeby opowiedzieć co się w takich chwilach czuje. Dlaczego chce się to opowiedzieć? Bo chce się. Stoję na zboczu góry, na której gładkie, bardzo strome ściany wspinałam się na czworakach, smagana wiatrem, zmuszającym do uwagi przy każdym stąpnięciu.Docieram do małej jaskini zasłoniętej kolczastym kaktusem. Wsuwam się i półleżąc podziwiam.Pofalowany wzgórzami horyzont, którego ostatecznym przeznaczeniem jest ocean, ląd, od milionów lat ten sam, i taki sam. Obserwuję brzeg, który w jednym miejscu woda z czułością głaszcze  piaskiem i uwodzi  drogocennym szmaragdem, gdzie indziej próbuje białą pianą rozbawić czarne bazalty skał. Jak to, to wszystko tylko dla mnie? Zachwyt i zdu...