Przygoda filmowa.
Zdarzyła mi się pierwsza w życiu przygoda filmowa. Najpierw, wiadomo casting, w którym "zagrałam" żółwia, a właściwie żółwika wykluwającego się z jaja i "pędzącego " do morza, Zostałam sfotografowana i sfilmowana.Padło "zadzwonimy do pani. Po tygodniu zadzwonili. Mam się stawić do mierzenia kostiumów. Pierwszy kontakt z profesjonalną ekipą, kostiumolożką z zespołu producenta i kilka dziewczyn z ekipy hiszpańskiej. Najbardziej luksusowy hotel w tej części wyspy odnajął salę .Kilka osób oprócz mnie przymierzało różne zestawy i zrobiono zdjęcia.Atmosfera życzliwego profesjonalizmu.Bez pośpiechu, każdy wie co ma robić. Siedziałam i obserwowałam, nareszcie zobaczę jak to się robi.Jak powstaje film. Na plan miałam się stawić o 7.00, zważywszy odległości musiałam wstać o 5.00-już czułam się jak w filmie.Odrealniona. Strona hiszpańska czyli zaplecze, świetnie zorganizowane, o 6.00 stało miasteczko namiotów , makijażowy, kostiumowy, dwa namioty z jedz...